Surfer na fali w tropikach

Surfing w tropikach i jego zagrożenia (rekiny, kontuzje, słaba pogoda)

Osoby na stałe pasjonujące się surfowaniem wiedzą doskonale, że to wspaniały, ale także ryzykowny sport.

Zwłaszcza wybierając się nieco dalej, niż nad swojski Bałtyk, należy mieć na uwadze wszelkie możliwe zagrożenia z tym związane.

Przezorny dobrze przygotowany

Przygotowując się do wyjazdu w tropiki, gdzie naszym głównym celem będzie surfing, jeszcze w kraju należy pomyśleć o odpowiednim zabezpieczeniu. Dobrane ubezpieczenie podróżne, poszerzone o pakiet dotyczący uprawiania sportów ekstremalnych, pozwoli zminimalizować negatywne skutki wielu sytuacji. Dzięki dobremu przygotowaniu się do podróży, unikniemy także wielu rozczarowań i komplikacji na miejscu. Pozwoli nam to na czystą radość z tak przecież wyczekiwanych wakacji, połączonych z uprawianiem ulubionego sportu wodnego.

Pogoda lubi płatać figle

Wyjazd należy zaplanować biorąc pod uwagę lokalne warunki atmosferyczne. Jednakże w przypadku uprawiania sportów wodnych, sformułowanie „odpowiednia pogoda” nieco różni się swoim zakresem semantycznym, od typowych wakacji pod palmami. Chodzi tu przede wszystkim o odpowiedni wiatr. Wybierać więc należy takie miejsca na świecie, gdzie pogoda do surfowania o określonej porze roku jest najbardziej optymalna, ale jednocześnie przewidywalna. Oczywiście, nikt nie da na to stuprocentowej gwarancji, ale odpowiedni research poczyniony przed wyjazdem, pozwoli zmniejszyć negatywne skutki słabej pogody. Można skorzystać z propozycji jakiegoś biura podróży, które specjalizuje się w tego typu wycieczkach. Specjaliści mają doświadczenie, dlatego pewność sprzyjających wiatrów na miejscu jest nieco większa. Ciekawostką jest fakt, że na polskim rynku pojawiły się oferty ubezpieczeń turystycznych, chroniących również przed złą pogodą. Oczywiście kryteria takiej polisy i jej OWU należy szczegółowo przeczytać. Nie jest bowiem jednoznacznym określenie „zła pogoda”, więc warto wiedzieć w jakich sytuacjach można domagać się rekompensaty. W przypadku pogody nieidealnej (na przykład bezwietrznej), zawsze można się jeszcze cieszyć wspaniałymi wakacjami i wypoczywać, zwiedzając jednocześnie najbliższą okolicę.

Tropikalne wyspy, burza na plaży

Kontuzje i choroby

Inną sytuacją, która może negatywnie odbić się na wrażeniach z dalekiego wyjazdu, jest kontuzja przytrafiająca się już na jego początku. Przy okazji pakowania walizki na takie wakacje, zawsze warto zabrać ze sobą kilka podstawowych lekarstw, które na przykład załagodzą negatywne skutki nagłej zmiany diety i picia wody z inną florą bakteryjną. Jednak jeżeli dojdzie do poważniejszego wypadku, zawsze trzeba udać się do lokalnego lekarza albo nawet szpitala. Z pewnością pracownik recepcji hotelu odpowiednio pokieruje nas do najbliższego gabinetu. Lekarze w ośrodkach turystycznych często mówią po angielsku, więc możliwe jest łatwiejsze porozumienie się. Jeżeli chodzi o koszty leczenia, przed wyjazdem niezbędne jest odpowiednie ubezpieczenie się. Oferta na rynku jest na tyle duża, iż każdy znajdzie coś odpowiedniego dla siebie. Wybierając konkretne ubezpieczenie należy mieć na uwadze, że chodzi o uprawianie sportów ekstremalnych, które w standardowych propozycjach biur są wyłączeniem od odpowiedzialności. Najlepiej zdecydować się na odpowiednio sprofilowaną ofertę. Ciekawą propozycją dla młodych osób, które nie ukończyły jeszcze 26 lat, jest międzynarodowe ubezpieczenie ISIC. Za niewielką opłatą można poszerzyć jego zakres o uprawiania sportów ekstremalnych. Pamiętać trzeba, że surfing to sport obciążający organizm i kontuzjogenny, a więc dobre zabezpieczenie własnego zdrowia jest kwestią priorytetową. Ważniejszą nawet niż sprzęt z najwyższej półki.

Niebezpieczne zwierzęta

Wiele osób, udających się w celu surfowania do krajów tropikalnych, przypomina sobie film „Szczęki”. Faktycznie, zagrożenie ze strony rekinów istnieje i nie można go bagatelizować. Te groźne ryby potrafią pojawić się nawet w strefie brzegowej, czyniąc pływanie niebezpiecznym. Przed rekinami nie da się zabezpieczyć w całkowicie. By zminimalizować ryzyko takiego spotkania, zawsze trzeba słuchać zaleceń osób bardziej doświadczonych. Czy to pracownik wypożyczalni sprzętu, szkółki w której uczymy się pływać na desce, ratownik, czy nawet lokalny mieszkaniec – ostrzeżeń nie należy bagatelizować. Spotkanie z tym zwierzęciem może skończyć się nawet tragicznie, a na pewno pozostawi nieodwracalne blizny i uszkodzenia ciała. Lepiej zrezygnować z wypoczynku w miejscach, gdzie istnieje poważne ryzyko natknięcia się na rekina. Ich ofiarami padali nawet bardzo doświadczeni surferzy więc lepiej dmuchać na zimno.

Niebezpieczny surfing, rekin na plaży

Powyższe zagrożenia nie mają oczywiście na celu nikogo odstraszyć od zajmowania się surfowaniem i wyjazdami do krajów tropikalnych. To wspaniały sport i z pewnością powoduje znaczący wzrost endorfin w organizmie. Warto jednak do wyjazdu w gorące rejony świata podejść na chłodno i odpowiednio zabezpieczyć swój udany wypoczynek. To naprawdę się opłaci, gdyż wówczas będzie mniej powodów do wakacyjnego stresu.

Udostępnij na