Okno zabite dechami, bakructwo

Co po bankructwie biura podróży?

Bankructwo biura podróży w momencie, kiedy właśnie jesteśmy albo wybieramy się na wakacje za jego pośrednictwem, brzmi jak prawdziwy zły sen.

Nie jest to jednak szczególnie odosobniony przypadek, ponieważ co roku w mediach jest głośno o likwidacji firmy świadczącej usługi właśnie w tym zakresie. Takie sytuacje nie omijają również biur dużych, o wieloletniej renomie na rynku. Warto więc wiedzieć, co zdezorientowany turysta może zrobić w takiej sytuacji.

Turystyczny Fundusz Gwarancyjny

Optymistyczna wiadomość jest taka, że polskie prawo jest coraz lepiej przygotowane na podobne sytuacje. Obecnie w tym zakresie nasz kraj musi dostosować się do obowiązującej dyrektywy Unii Europejskiej, która każe bezwzględnie chronić turystów. Jednym z pomysłów polityków jest wprowadzenie Funduszu Gwarancyjnego, podobnego do tego, którym objęci są posiadacze ubezpieczonych samochodów. Wówczas w momencie zajścia takiego negatywnego zdarzenia, jeśli biuro podróży nie byłoby stosownie zabezpieczone ubezpieczeniem, koszty powrotu turystów do kraju albo zwrotu środków byłyby przejęte przez Fundusz. Ten oczywiście domagałby się zwrotu pieniędzy od właściciela biura na drodze sądowej.

Polskie prawodawstwo

Istniejące obecnie w polskim prawodawstwie rozwiązania są skuteczne, o ile tylko korzystamy z usług rzetelnego biura, które za pośrednictwem ubezpieczyciela zabezpieczyło swoich klientów. Wówczas w przypadku upadku firmy, koszty sprowadzenia rodaków do kraju i zabezpieczenia roszczeń osób, którym z oferty wyjazdowej nie było dane skorzystać, leżą po stronie ubezpieczyciela. Druga strona medalu wygląda tak, że często nawet jeżeli biuro jest oficjalnie ubezpieczone, to na zbyt małe kwoty. Nie wystarczają one na pokrycie wszelkich kosztów. Dodatkowo działanie form ubezpieczających są często, ze względów proceduralnych, przedłużone. Jeżeli dochodzi do bankructwa biura podróży, turyści będący już na miejscu wypoczynku są sprowadzani do kraju, najczęściej za pośrednictwem samolotów czarterowych, co nie tylko skraca cały pobyt i wzmaga niezadowolenie, ale także jest rozwiązaniem drogim.

Za powstaniem Funduszu Gwarancyjnego przemawia to, że byłby on narzędziem kontroli nad biurami podróży. Co to znaczy? Dopuszczałby on do legalnej działalności tylko te przedsiębiorstwa, które spełniają wymogi, również co do zabezpieczenia środków finansowych i jakości oferowanych przez siebie usług. Być może byłaby to szansa na wyeliminowanie z rynku firm, które nie spełniają standardów, na przykład oszukując swoich klientów przedstawiając zdjęcia hoteli nie mające nic wspólnego z rzeczywistością. W ten sposób osoby korzystające z usług, zwłaszcza mniejszych biur, czułyby się bardziej bezpiecznie. Byłby to wówczas organ nadzorczy nad firmami z branży, które przecież wyrastają jak przysłowiowe grzyby po deszczu, a nad którymi nikt nie sprawuje odpowiedniej kontroli.

Zabezpieczenia finansowe

Upadek biur podróży nie jest tylko odosobnionym przypadkiem z Polski. Tak samo często zdarza się zagranicą. Nieprzemyślane inwestycje są w stanie powalić nawet znacznego udziałowca rynku usług turystycznych. Należy mieć to zawsze na uwadze i dopytywać się, czy biuro posiada stosowne ubezpieczenie, a najlepiej sprawdzić w Centralnej Ewidencji Organizatorów Turystyki i Pośredników Turystycznych, dostępnej w Internecie. Znajdują się tam informacje na temat wysokości i typu gwarancji. Jakąś formą zabezpieczenie może być również korzystanie z usług tylko dużych, sprawdzonych firm. Nie jest to oczywiście reguła, ale częściej takie przedsiębiorstwa mają sporo większe zaplecze finansowe.

Ministerstwo Finansów cyklicznie powiększa pulę środków, którymi powinny dysponować biura podróży, by zabezpieczyć turystów. W 2014 roku ta pula dla nowo powstałych firm wynosiła już 225 tysięcy euro (wzrost z 67 tysięcy euro). Nie jest trudnym domyśleć się, że w tej konkurencji wiele biur nie ma szans, dlatego coraz większą część rynku przejmują prawdziwi giganci, często zagraniczni. Zła wiadomość jest taka, że przekłada się to również na ceny wyjazdów.

Jak się zabezpieczyć?

W jaki sposób jeszcze można się zabezpieczyć? Pewną nowością jest tak zwany chargeback, czyli obciążenie zwrotne. Jeżeli za swoje wakacje zapłacimy za pośrednictwem karty (debetowej, kredytowej, płatniczej), usługa ta pozwoli odzyskać środki w przypadku niedotrzymania umowy przez organizatora wyjazdu. Wówczas kierujemy się ze swoją reklamacją do instytucji, która nam ową kartę wydała, najczęściej banku. Ta, poprzez firmę płatniczą, taką jak Visa czy MasterCard, zgłasza reklamację do biura podróży. Jej zasadność jest badana i jeżeli się potwierdzi, środki są zwracane dzięki specjalnemu ubezpieczeniu. Należy pamiętać, że dużo więcej ryzykujemy płacąc za wczasy gotówką, która nie posiada takich zabezpieczeń.

Chargeback karta płatnicza

Jednakże nawet najlepsze ubezpieczenie nie da pewnej gwarancji zwrotu wszystkich poniesionych kosztów. W szczycie sezonu, gdy domagających się pieniędzy jest bardzo wielu, w pierwszej kolejności pieniądze są przeznaczane na powrót do kraju turystów z zagranicy. Po uregulowaniu całej reszty zobowiązań, dopiero środki przeznaczane są na zadośćuczynienie osobom domagającym się wyrównania kwot, które już zdążyli na wakacje wpłacić. Tym niemniej odpowiednie ubezpieczenia daje pewność, że nie zostanie się całkowicie „na lodzie”.

Udostępnij na